Czy kawa może być lokalna? Uprawy kawy w Europie i ich potencjał

Gdy myślimy o kawie, myślami przenosimy się do Etiopii, Kolumbii, Brazylii, czy Wietnamu. Przyzwyczailismy się, że  Europa to kontynent konsumentów, nie producentów. A jednak coraz więcej projektów badawczo-uprawowych wskazuje, że również na naszym kontynencie może rosnąć kawa. Czy to możliwe, że za kilka lat na półkach pojawi się kawa z europejskich plantacji?

Najbardziej znanym i udokumentowanym przypadkiem lokalnej uprawy kawy w Europie jest Gran Canaria. W dolinie Valle de Agaete funkcjonują plantacje, na których od XIX wieku uprawiana jest Arabica. Kawa z tego regionu, mimo niewielkiej produkcji, trafia do segmentu speciality coffee i zdobywa uznanie miłośników alternatywnych metod parzenia.

„To jedyne miejsce w Europie, gdzie kawa uprawiana jest komercyjnie i przetwarzana na miejscu” podkreśla dziennik Deutsche Welle w swoim reportażu o kawie z Wysp Kanaryjskich.

Plantacje takie jak Finca Los Castaños wytwarzają około 2 ton kawy rocznie, stosując ręczny zbiór i tradycyjne metody suszenia. Lokalny mikroklimat, glebę wulkaniczną i wysokość nad poziomem morza uznaje się za kluczowe czynniki wpływające na smak naparu.

Na sąsiedniej wyspie La Palma również rozwijają się nowoczesne projekty uprawy kawowca. Niemiecko-hiszpańska inicjatywa Wildkaffee rozpoczęła tam produkcję odmian Gesha i Castillo, stosując unikalne metody fermentacji z dodatkiem soli i bakterii mlekowych. Efektem są profile smakowe charakteryzujące się kwiatową świeżością i owocowymi nutami, porównywalne z najlepszymi kawami z Afryki Wschodniej.

Inne regiony również próbują swoich sił w uprawie kawy, otóż  Na Sycylii i Krecie prowadzone są eksperymentalne uprawy, w których wykorzystuje się lokalne techniki rolnictwa ekologicznego. Na portugalskich Azorach rozpoczęto natomiast projekt łączenia kawy z turystyką, w efekcie czego plantacje zapraszają gości na warsztaty, degustacje, czy… wspólne zbiory.

Uprawa kawy na europejskich ziemiach stanowi  odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie rynku na produkty lokalne, te o znanym pochodzeniu.

Po drugie: lokalna uprawa skraca łańcuch dostaw, co zmniejsza ślad węglowy. Transport kawy z Brazylii czy Kolumbii do Europy oznacza tysiące kilometrów emisji dwutlenku węgla. Europejska kawa mogłaby być odpowiedzią na potrzeby rynku zorientowanego na zrównoważony rozwój.

Po trzecie: jakość. Dzięki ograniczonej skali produkcji i ręcznemu zbiorowi, plantacje mogą skupić się na jakości ziaren, nie na wolumenie. To z kolei przekłada się na wyższe ceny i lepszą pozycję w segmencie premium.

Nie wszystko jednak wygląda tak optymistycznie. Uprawa kawy wymaga specyficznych warunków klimatycznych: średnich temperatur 18–24°C, odpowiedniego nasłonecznienia i ponad 1000 mm opadów rocznie. Tymczasem np. na Gran Canarii średni roczny opad to zaledwie 300 mm – oznacza to konieczność kosztownego nawadniania.

Inną barierą są koszty pracy i skala. Europejskie plantacje to mikrogospodarstwa ,często rodzinne, oparte na pasji i rzemiośle, a nie przemysłowej produkcji. To podnosi cenę końcową kawy i ogranicza dostępność.

Również brak doświadczenia i infrastruktury do obróbki kawy (suszenia, łuskania, wypalania) w niektórych regionach wymusza współpracę z zagranicznymi partnerami lub import specjalistycznego sprzętu.

Jak wynika z raportu CBI – organizacji analizującej potencjał eksportowy produktów rolnych w UE – segment kaw speciality dynamicznie rośnie, szczególnie wśród młodszych konsumentów. Wartość tej niszy w samej Europie szacuje się na 6,5 mld euro rocznie.

Lokalne kawy mogą zająć unikatowe miejsce w tym segmencie I nie mamy na myśli tego, by  konkurować z produktami z Ameryki Łacińskiej, ale oferować coś zupełnie innego: autentyczną europejską historię, transparentność produkcji i doświadczenie turystyczne jako wartość dodaną.